środa, 17 czerwca 2015

Pikink bell-epoque / edwardiański w Pszczynie | Belle epoque / edwardian picnic in Pszczyna

Na dobry początek- witam wszystkich w moich zacnych Chopiniannowych progach! Pomyślałam, że skoro zaczęłam się wkręcać w rekonstrukcje kostiumy, to czemu by o tym czasem nie napisać (no dobra, właściwie to pisze po to, żeby oszczędzić bólu moim znajomym nie interesującym się tymi klimatami, a będących zmuszani do ciągłego wysłuchiwaniach o sukniach, kapeluszach i takich tam) :)

For a good start- I want to welcome everybody on my glorious ;) Chopinianna place! I though that since I'm more and more into reenacting costumery, why woudn't I sometimes write about that (OK, actually it's to spare my poor friends that are not interested in stuff like that but have to listen all the time about gowns, hats etc) :)


Początek pikniku- mały chaos i mokre koce |  The beginning of the picnic- a bit of a chaos and wet blankets
Photographer: Paulina Kowalczyk

Skoro już konwenanse mamy za sobą mogę przejść do tematu- miesiąc temu w Pszczynie odbył się piknik nawiązujący do epoki belle epoque (1871-1914). Był to mój pierwszy "event" historyczny. Zaskakująco suknia na ta okazję jakby sama mnie znalazła- swoim zwyczajem przeglądałam suknie na allegro szukając perełek za grosze (żywot śpiewaczki zobowiązuje :P ) i natrafiłam na starą suknię ślubną. Po konsultacji z Sophie (Laughing With Lizzie) postanowiłam kupić mimo, że właściwie nie miałam po co, ale była na tyle tania i ładna, że pomyślałam "może kiedyś się przyda...". Dwa dni później pojawiła się informacja o pikniku akurat dokładnie w tych klimatach! Od razu zapytałam Karolinę z Domowej Kostiumologii czy moja suknia "ujdzie" na Piknik. Jak tylko otrzymałam odpowiedź wiedziałam, że nie ma wyjścia- MUSZĘ JECHAĆ!

So, as we are done with the welcoming proprietys I can move on to the subject- a month ago in Pszczyna took place the picnic refering to belle epoque era (1871-1914). It was my first historical event. Surprisingly, the dress for this occasion has kind of found me- as usually of my habit I;ve been scrolling though dresses on allegro (something like ebay, but more popular in Poland) searching for some wonderfull ones for really cheap (opera singer life :P ) and I've bumped into an old wedding dress. After consulting this with Sophie (Laughing With Lizzie) I've decided to buy the dress without any particular reason, but it was so pretty and cheap that I've though "maybe it'll be usefull one day...". Two days later an info about the belle epoque picnic has came out! I've straightaway asked Karolina from Domowa Kostiumologia if the dress will be OK for the picnic. As soon as I've got a response I knew I had no choice- I HAD TO GO THERE!

Moja "ekipa" piknikowa- Milena w niebieskim kapeluszu, Justyna w białym i ja (też Justyna :P ) z kolorowymi różami | My picnic "crew"- Milena in the blue hat, Justyna in the white one and me (Justyna too :P ) with corolful roses.
Photographer: Saasankowe Fotki

Po długim i intensywnym kompletowaniu garderoby, robieniu kapeluszy i ogólnej ekscytacji wreszcie nadszedł dzień pikniku! Z Milena i Justyną ustaliłyśmy, że spotkamy się i przebierzemy się na dworcu w Katowicach- żadna z nas nie była w Pszczynie i nie wiedziałyśmy czy będzie gdzie się przebrać. W rezultacie pasażerowie pociągu byli nieco (delikatnie mówiąc) zaskoczeni. My za to byłyśmy zaskoczone całkowitym brakiem reakcji kontrolera biletów- nawet twarz mu nie drgnęła. Wnioskuję więc, że damy w edwardiańskich sukniach nie są niczym nadzwyczajnym w polskich pociągach... :p

After long and intensive completing our wardrobes, making hats and general excitement the day of the picnic has arleady arrived! With Milena and Justyna we decided to meet and change at the Katowice's railway station- non of has visited Pszczyna before and we had no idea if there would bne any place to change. As a result the passangers were a bit (to put in mildly) surprised. We instead were quite surprised of a reaction of the ticket inspector- his face hasn't even moved a bit. I deduce that the edwardian ladies aren't anything extraordinary in polish railways... :p

Nie mam pojęcia czemu mamy takie miny, ale Cersei Lannister byłaby z nas dumna | I have no idea why we have such face expressions here, but I think Cersei Lannister would be proud of us
 Photographer: Paulina Kowalczyk

A na pikniku jak to na pikniku (szczególnie takim z piękną pogodą)- smazing plażing walczenie ze słońcem, żeby nie wyglądać potem jak opalona plebejka, intensywna konsumpcja rozpływających się makaroników (omnomnom), kryptoreklamy coca-coli (otwieranych przez pół godziny kluczem), strasząca burza, dużo spacerów, bycie "edwardian celebrities"- zdjęcia z każdym możliwym przechodniem i kilkoma parami młodymi, konkurs na najpiękniejszy kapelusz, czarny rynek plastikowych butelek za krzakami (powinnam tę nazwę opatentować :P ), wystawa wachlarzy w zamku (na którą się niestety nie załapałyśmy), muchy pomiędzy koronkami w sukni (serio), cały park w trenie, krykiet krokiet (z kilkuletnim chłopcem, który wygrywał dwieście pięćse tydzięcy milionów sto tydzięcy nieskończoność punktów rzucając kulę na drugi koniec parku), biegi w workach i dużo innych atrakcji.

And the picnic was like a picnic (especally the one with such a wonderfull sunny weather)- sunbathing fighting with the sun to not get tanned and then look like a peasant, an intensive consumption of macaroons (omnomnom), coca-cola (opened in half an hour with a key) product placement, frightening thunder, a lot of walks, being "edwardian celebrity"- photos with every possible pedestrian and a few newlyweds, the most beautifull hat competition, the black market of a plastic bottles with water (I should patent this name :P ), exhibition of a fans in the castle (unfortunately we weren't able to go), flies between laces in the dress (really), the whole park in my dress's train, cricket croquet (with a few years old boy who won two hungred five hungred thousand millions one hungred thousands infinity points by throwing a ball to the other part of the park), running in sack and many other attractions.

Photographer: Saasankowe Fotki

Pszczyna to piękne miasto. W połączeniu z wspaniałymi strojami wszystkich uczestników pikniku można było się poczuć jak podróżując w czasie (i to bez TARDIS!). Było perfekcyjnie (no, może mogło być trochę więcej dżentelmenów, aaaaale no... :D ) i już szykuję się na kolejne spotkania (regencjo nadchodzę!).

Pszczyna is a beautiful city. In connection with wonderfull costumes of everyone at the picnic one could trudly feel like time-traveller (and without TARDIS!). The event was just perfect (well, there could be a bit more gentlemans, buuuuuut well.... :D ) and I'm already preparing for next meetings (regency, I'm coming!).


Photographer: Saasankowe Fotki

A tak na marginesie to zapraszam na blogowego facebooka, gdzie będe pewnie jakieś dziwne ryciny wrzucać, czy inne kapelusze... :P <<KLIK>>

And by the way I  invite you to visit my blog's facebook page where I'll be uploading some weird engravings or other hats... :P <<CLICK>>

12 komentarzy:

  1. "dwieście pięćse tydzięcy milionów sto tysięcy nieskończoność" - chyba z moim dzieckiem grałaś :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tak! W takim razie ślę pozdrowienia dla mistrza krykieta! :D

      Usuń
  2. Fajny klimat musiał być na tym pikniku, zawsze żałowałam że nigdy mi się do Pszczyny nie udało zajechać :<
    Ale! "Powinnam tĘ nazwę opatentować" a nią tĄ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak czułam, że coś mi nie pasuje xD
      Pociągiem z Katowic pół godzinki, a bilet tylko 5zł kosztuje, więc polecam baaaardzo, bo jest ślicznie!

      Usuń
    2. Nigdy bym nie powiedziała, że to sukienka ślubna kupiona na allegro . Gdy pierwszy raz spojrzałam na waszą trójkę - Gibson Girl wyjęte wprost z epoki O.O Na prawdę świetnie to zgrałaś :D

      Usuń
    3. Dzięki! Choć myślę, że to też niewątpliwa zasługa jelita/kiełbasy/pasztetu (czyt. pończochy wypchanej watą) na głowie haha :D

      Usuń
  3. twoja suknia najbardziej podobała mi się na pikniku jest przepiękna wspaniale się układa. Cała wasza trójka wygląda bardzo epokowo i perfekcyjnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! <3
      Byłaś teś na pikniku? Nie umiem Cię zidentyfikować ^^

      Usuń
    2. nie było mnie niestety: ( ale wybieram się na piknik w Książu za tydzień : D i tez będę miała suknie ślubna xd

      Usuń
    3. Oooo mnie nie będzie w Książku :( Ale.. byle do Ojcowa/Złotego Popołudnia/Jakiegoś balu/Czy innego spotkania :D

      Usuń
  4. Nie wiedziałam że to Ty... strasznie mocno odmieniają Cię epoki... w każdej wyglądasz jak zupełnie inna osoba, boskie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe już chyba z przyzwyczajenia różnie wyglądam, bo kiedyś bawiłam się w takie rzeczy- http://l-justine.deviantart.com/gallery/45832853/Make-up-transformations

      Usuń