poniedziałek, 18 kwietnia 2016

1950s retro coat | Płaszcz w stylu lat 50-tych

I'M BACH! ...back? :D


Pierwszy raz zrobiłam coś, co mogę nosić też na co dzień! Cieplejsza pogoda oznacza, że mój ciepły, zimowy płaszcz był już za ciepły. Byłam więc zmuszona przerzucić się na (o zgrozo) skórzaną kurtkę. O zgrozo, bo zawsze chodzę w sukienkach, co łączy się z tym, że wszelkie powiewy wiatru powodują u mnie efekt Marilyn Monroe. Jest to fajne na zdjęciach, ale w rzeczywistości strasznie irytujące. Tak więc padła spontaniczna decyzja- potrzebuję płaszcza w trybie NOW!

Oh wow, I believe this is the first time I've made something that I can actually wear as my everyday clothing! Crazy. I know! For practical reasons I decided to make a coat- I wear dresses everyday so short jackets are a big no-no for me (flying skirts are cool only in old films :P ).

I'm siiiiiinging in... um... withoooooout the raaaaain


Zawsze podobały mi się płaszcze z lat 50-tych XX wieku. Po intensywnym procesie myślowym, z którego jasno wynikło, że reko mnie okradło z pieniędzy, przeszukałam stare materiały. Jak się okazało, miałam idealny materiał na płaszcz- czerwone zasłony, które kupiłam rok temu w lumpeksie, a nie użyłam do niczego, bo delikatnie odbijał światło, więc w kwestii XIX wieku to za bardzo na dzienną, a za mało na wieczorową. Z dalszej analizy jasno wynikło, że dwie bawełniane pościele znalezione (jakżeby inaczej :D ) również w rzeczach używanych będą cudownym rozwiązaniem na podszewkę.

I've always liked 1950s coats. So, after a lot of thinking and pintresting (is that even a verb? :P ) I decided to do something 50s inspired. Fortunately I was able to avoid spending a lot of money on this project- I found some courtains and cotton bed sheets that I bought long time ago in a second-hand store (in a galaxy far far away, of course :D ).
Miss Fisher in 50s? O.o


Co do wykroju to... jest to wzór na regencyjny spencer, który po prostu przedłużyłam :D Zmodyfikowałam też rękawy, żeby zlikwidować bufki. A dół to po prostu standardowa spódnica z koła.

I made it by modifying a regency spencer pattern (one must be creative, right? :P ) and using some basic circle skirt pattern.

Po uporaniu się z szyciem (co nie było takie proste, bo w tydzień musiałam zrobić trzy stroje...) należało uwiecznić moje zmagania z latami 50-tymi. Wybrałam się więc na "robienie retro splendorów" z Gosią z Vintage Cafeteria. Oprócz zdjęć, dziwnych ludzi pozującymi z nami (po co, nadal nie wiem), Azjaty, który chciał nam zrobić zdjęcia, ale chyba uznał, że ustawienie ostrości to jest to samo co naciśnięcie migawki (serio), krakowskiego kwasu wpadającego mi do oka dużo innych przygód, udało nam się zawitać do jednej z herbaciarni, której nazwy niestety zapomniałam. Nie mogło więc się obejść bez kilku, równie dziwnych jak nasze przygody, zdjęć z telefonu ;)

Together with Vintage Cafeteria we decided to do some "oh we are so glamorous and retro and everything, wow wow" thing which resulted in this photoshoot. And also in the "awkward-photos-from-our-smartphones-with-a-lot-of-filters-in-some-hipster-tea-house".


Beret na zdjęciach również zawdzięczam Gosi, która mi go pożyczyła do sesji. Jej strój był inspirowany Śniadaniem u Tiffany'ego. Więcej nie powiem, najlepiej poczytać i pooglądać u niej na blogu lub Facebooku :)

Check out Gosia's photos from our photoshoot. Her outfit was inspired by Audrey Hepburn in "Breakfast at Tiffany's". More (will probably appear soon) in her blog Vintage Cafeteria and her Facebook page . Here's a little sneak peek:


3 komentarze: